(Nie, nie spaliłam skarpetek, spokojnie)
Hej! :D Dziś porozprawiam sobie o dziwnych lightstickach. W ogóle tego nie ogarniam xd Nie wiem, czy łamać trzeba, czy co i tak dalej... Teraz ten patyczek leży na moim biurku, a ja nie wiem co z tym zrobić. Trochę to nadłamałam, ale nie wiem co dalej. Naprawdę, moja niewiedza mnie zaskakuje.
Co do spalonych skarpetek... wszystko zaczęło się od pewnej rozmowy na transformice, która wyglądała mniej więcej tak:
[nick 1] Umarłam. Zapal świeczkę
[nick 2] Po co?
[nick 1] Bo umarłam
[nick 3] Lepiej skarpetkę. Taniej.

Jak się nazywa ten kolega! :O Co za barbarzyńca! xD Czekam na nexty! Buziaczki WiS :*
OdpowiedzUsuń