(Te spalone akurat nie są)
Po tym a jakże epickim pieczeniu trzeba zabrać się za skrobanie. Oczywiście tak, żeby nie naśmiecić. Najsensowniej jest więc wziąć miskę, żeby tam spadał ten "węgiel". Tylko... wszystko spada obok. Idealnie. I to jeszcze do herbaty. Jeszcze idealniej. Świetnie, świetnie, wspaniale!
Rada dla posiadaczy M&M'sów - jeśli macie wilgotno w domu, nie wysypujcie ich na miskę. Nie pytajcie dlaczego. Po prostu nie wysypujcie. Grozi to... zresztą... chyba się domyślacie. Swoją drogą, to kocham M&M'sy xd
Kolejna rada - niedojrzałe avokado jest PASKUDNE. I go nie próbujcie. Blee *wzdryga się*
.
W ten więc sposób dowiedzieliście się aż trzech prawd życiowych - jak spalić ciastka, czego nie robić z M&M'sami i jakiego avokada nie jeść. Jeśli czujecie jakiś niedobór w tematyce, piszcie śmiało.
.
(gdyby ktoś chciał) Przepis na ciacha
- pół kostki margaryny
- pół szkl. cukru
- jajko
- 1,5 szkl. mąki
- łyżeczka ekstraktu waniliowego
- łyżeczka proszku do pieczenia
- 100 g czekolady (tabliczka)
1. Utrzeć (mikserem) masło z cukrem
2. Dodać jajko i ekstrakt
3. Dodać mąkę i proszek
4. Czekoladę pokroić i dodać do masy
Piec 10-15 min w 180 C. Yay!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz