Wczoraj byłam u koleżanki. Gdy znudziło nam się obgadywanie wszystkich naokoło, stwierdziłyśmy, że trzeba zrobić coś innego. Co zrobiłyśmy? Zaczęłyśmy składać pudełka. Miałyśmy szablony i wgl, bo koleżanka miała taką książkę czy coś w tym stylu. Co z tego, że poprawnie złożyłyśmy może 2, a reszta... hmm.. reszta to była porażka. Co z tego. Nie szkodzi, że 3/4 pudełek wyglądały mniej więcej tak:
Absolutnie, żaden problem. Dostałyśmy głupawki, zaczęłyśmy się tymi pudełkami rzucać. Walały się po caaaałym pokoju. Ale było bardzo fajnie, naprawdę. Pudełka są wśród naaaas! Sialalalalaaa!
(przepraszam, że post króciutki, nie mam weny)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz